Inwestowanie przez pożyczanie

Artykułem tym chciałabym zacząć serię postów na temat inwestowania, które z natury swojej jest niezbyt oczywiste albo mniej popularne, niż inne formy. Dla mnie również, bo tematu, z jakim dziś zaczynam nie znałam wcześniej z doświadczenia.

Temat pożyczek gotówkowych jest na moim blogu potraktowany bardzo powierzchownie, ale jako że jest to blog o inwestowaniu, a ja jestem stale głodna nowinek inwestycyjnych to postanowiłam przyjrzeć się bliżej pożyczkom z drugiej strony, czyli od strony inwestowania w nie.

Ale zacznijmy od początku, bo chciałabym wpierw pokazać, jak w ogóle rynek pożyczek w Polsce wygląda. W analizie podsumowującej rok 2016 prezes zarządu Biura Informacji Kredytowej (BIK) dr Mariusz Cholewa podsumowuje, że „w bankach zaciągane są kredyty na wysokie kwoty od 50 tys. zł. do powyżej 200 tys. zł. (37,6%) i stopniowo spada udział kredytów niskokwotowych – szczególnie do 4 tys. zł. Utrwala się trend obserwowany od kilku lat, że w zakresie finansowania niskokwotowego rośnie znaczenie firm pożyczkowych. Wartość segmentu niskokwotowego finansowania do 4 tys. zł. wyniosła w 2016 roku 10 mld zł, z czego na firmy pożyczkowe przypada 25% udział”. Przy kwotach do 1000 zł obejmują już 45% rynku.

Od kilku lat banki bardzo zaangażowane są w projekty związane z aplikacjami mobilnymi. Z założenia miało to pozwolić przejąć całkowicie kredyty na niskie kwoty, na przykład szybkie sfinansowanie pożyczką zakupów w sklepie. Niestety bankom nie do końca się to udało, natomiast firmy pożyczkowe świetnie opanowały rozwiązania technologiczne, jeśli chodzi o szybkość finansowania, ale i ocenę ryzyka, której wielokrotnie brakuje bankom. Czas pokaże, czy te rozwiązania są wystarczające, żeby sprostać wzrostowi popytu na pożyczki i to na coraz wyższe kwoty.

Czym jest pożyczka gotówkowa?

Jej główna cecha jest taka, że w odróżnieniu od np. kredytu hipotecznego nie ma potrzeby wskazywania celu jej wydania. Nie trzeba też dostarczać żadnych dowodów, w jaki sposób środki te zostały wykorzystane. Najczęściej wystarczy wykazać dochód za pomocą np. wyciągu z konta bankowego ze stałymi wpływami albo zaświadczenie z miejsca pracy. Dlatego o wiele łatwiej jest wykazać dochód, a co za tym idzie dostać taką pożyczkę.

O pożyczkę wcale nie trzeba ubiegać się w banku. Istnieje szereg instytucji pozabankowych, które tych pożyczek udzielają. I mają dużo mniejsze oczekiwania i mniej formalności dla klienta, niż bank, co jest łatwiejsze dla ludzi z niezbyt silną historią bankową, ale też dla obcokrajowców, którzy tej historii w naszym kraju nie mają w ogóle.

Jakie są wady brania pożyczek? Najważniejsze to najczęściej wyższe niż w banku oprocentowanie takiej pożyczki. Dużo łatwej wpaść w tzw. spiralę długów biorąc takie pożyczki, bo wiele osób po prostu nadużywa tego, że łatwiej można je wziąć.

Dlatego, abstrahując od tematu inwestowania, zawsze trzy razy – albo lepiej pięć – zastanówcie się, czy taka pożyczka jest Wam naprawdę potrzebna.

Dla większej kontroli nad działaniami firm pożyczkowych w zakresie kosztów pożyczek i by zwiększyć bezpieczeństwo pożyczkobiorców, 11 marca tego roku weszły w życie nowe ustalenia tzw. ustawy antylichwiarskiej. Jej główny punkt to ograniczenie pozaodsetkowych kosztów do 25% kwoty pożyczki i 30% za każdy rok umowy, a wszystkie opłaty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości wypłaconej sumy. Zgodnie z ustawą firma udzielająca pożyczek musi prowadzić działalność w formie spółki kapitałowej (np. spółki z o.o.) i mieć kapitał w wysokości co najmniej 200 tys. zł. Pożyczkodawcy mają obowiązek udostępnienia wymaganych przez Komisję Nadzoru Finansowego dokumentów, natomiast Komisja Nadzoru Finansowego otrzymała prawo do otwarcia postępowania wyjaśniającego w stosunku do firm budzących wątpliwości. Miejmy nadzieję, że wszystkie te zmiany przyniosą oczekiwane, pozytywne efekty.

Dziś przyjrzymy się jednak pożyczkom z innej strony. Sprawdzimy mianowicie, czy da się w nie inwestować. Tak, tak, nie pomyliłam się! Na przykładzie portalu www.rockefeller.com.pl sprawdzę krok po kroku, jak można to zrobić. Zainwestowałam w to 1085,35 zł i mam nadzieję, że to będzie dobra inwestycja.

Jak działa forma inwestowania w pożyczki?

Platforma Rockefeller to forma łącznika pomiędzy siecią terenowych przedstawicieli, którzy zajmują się sprzedażą pożyczek, weryfikacją zdolności kredytowej klientów, odbieraniem rat i skuteczną windykacją należności a grupą osób, które chcą w te pożyczki zainwestować, czyli mną.

Dzięki portalowi nabywa się wierzytelność, która wpierw należy do spółki Look Pożyczka (właściciela platformy Rockefeller). Inwestor, dokonując wpłaty, nabywa prawa do pożyczki otrzymując cesję na nią. Dalej to firma zajmuje się obsługą pożyczki, do której inwestor nabył prawa.

Na platformie czytam, że jej umowy spełniają wymogi, które określone i opisane są w Ustawie o Kredycie Konsumenckim, a każdy pożyczkobiorca otrzymuje od firmy wraz z umową Formularz Informacyjny, Harmonogram Spłat Pożyczki i Kartę Spłat Pożyczki. Firma deklaruje również, że współczynnik spłacalności pożyczek należy do najwyższych z branży. Na chwilę obecną wynosi on 98,14%.

ZACZYNAMY!

Moim założeniem jest zainwestować w pożyczki około 1000 zł i inwestuję w to moje prywatne środki. Jako że chciałabym pokazać Wam (i sama też jestem ciekawa), jak ten proces przebiega zainwestuję w jedną małą pożyczkę 3-miesięczną – żeby szybciej widzieć efekty i drugą o wyższej kwocie 6-miesięczną.

Proces zaczynam 11.08.2017. Podaje tę datę, bo chciałabym robić aktualizację tego posta pokazującego efekty, więc łatwiej będzie Wam się odnieść z terminami spłat wiedząc, kiedy zaczęłam całą inwestycję.

Pierwszym etapem jest rejestracja i jest ona konieczna, by zacząć inwestowanie. Wystarczy wpisać swoje imię, nazwisko, adres email i wymyślić hasło. Oczywiście czytam też regulamin – zawsze warto wiedzieć, jakie mamy prawa, obowiązki i do czego się zobowiązujemy.

 

Następnie musiałam potwierdzić rejestracje poprzez link, jaki dostałam na maila.

Kolejnym krokiem, jaki mnie czekał była edycja danych do mojego konta. Tu dane były już bardziej szczegółowe, włącznie z numerem dowodu i adresem.

 

Platforma informuje, że dane te są potrzebne do przeniesienia cesji pożyczki na mnie. Należy je również potwierdzić poprzez link z otrzymanego maila.

Tak wygląda na tym etapie mój panel:

 

Potwierdziłam swoje dane, a kolejnym wymaganym krokiem jest wykonanie przelewu weryfikacyjnego na kwotę 1 zł (za pośrednictwem szybkich płatności DotPay).

 

Klikam więc „wykonaj przelew” i przechodzę do formularza platformy DotPay. U góry jest możliwość zmiany języka na polski – wyświetla mi się od początku strona tylko po angielsku i chwilę mi zajmuje, żeby znaleźć, że jest możliwość zmiany języka. Moja uwaga więc na tym etapie, że może warto ustawić domyślny język polski i w miarę potrzeby użytkownik sobie zmieni? Uzupełniam wyświetlony formularz podając imię, nazwisko i adres email (czytając oczywiście regulamin).

 

Dzięki porównaniu danych nadawcy przelewu z informacjami podanymi w formularzu firma może zweryfikować ich poprawność. Portal informuje, że weryfikacja danych może potrwać do 72 godzin, a po zakończeniu tego procesu otrzymam powiadomienie email o jej wyniku. Jeśli weryfikacja przebiegła poprawnie możesz już korzystać z możliwości serwisu.

Dostaję potwierdzenie weryfikacji po około 2 godzinach, więc od razu zabieram się za kontynuowanie procesu.

 

Wracam na stronę portalu Rockefeller i w zakładce „Stan konta” znajduję wpłacone przeze mnie 1 zł, co potwierdza jedynie, że weryfikacja mnie przebiegła prawidłowo.

 

Niniejszym mogę zacząć wybierać pożyczkę, w jaką chcę zainwestować. Wyszukiwanie jest dosyć proste i intuicyjne. W menu górnym wybieram opcję: „pożyczki” i od razu widzę całą listę dostępnych pożyczek, w które mogę zainwestować.

 

Postanowiłam wybrać jak najkrótszą pożyczkę – żeby w miarę szybko zobaczyć, ale też pokazać Wam efekty. Druga pożyczka, w jaką zainwestuję będzie półroczną.

W menu nad listą pożyczek mogę dowolnie zaznaczać interesujący mnie przedział czasowy, więc zaznaczam 3- i 6-cio miesięczne.

 

3-miesięczną znajduję tylko jedną na kwotę 286,35 zł. Wrzucam ją więc do koszyka.

Co ważne, każda pożyczka posiada określony stopień ryzyka. Jak widzicie, moja 3-miesięczna ma jedną gwiazdkę, co oznacza, że ma jedno poręczenie, w tym przypadku weksel. Na portalu możecie znaleźć też pożyczki oznaczone dwoma gwiazdkami (jak moja 6-miesięczna), co oznacza, że poręczona jest ona za pomocą np. weksla i poręczyciela lub weksla i ma zaufanie instytucji. Pożyczki mogą być oznaczone do pięciu gwiazdek, gdzie dodatkowe zabezpieczenia to m. in. że klient miał zaufanie instytucji, spłacał już wcześniej pożyczki regularnie czy jest stałym klientem.

Dodatkowym zabezpieczeniem jest tzw. Program Zwrotu kapitału, a pożyczka zabezpieczona tym programem oznaczona jest parasolem. Co to dla mnie oznacza? Program Zwrotu Kapitału (PZK) to dodatkowe zabezpieczenie Inwestora, czyli mnie. Właściciel portalu – Look Pożyczka Sp. z o.o., w przypadku problemów z wypłacalnością Pożyczkobiorcy, zwróci mi niespłacony kapitał – do wysokości ceny, jaką zapłaciłam kupując pożyczkę – w terminie 90 dni od ostatniej wpłaty raty pożyczki.

Skorzystanie z PZK przez Użytkownika powoduje, iż spodziewany zysk z tytułu nabycia Umowy Pożyczki ulegnie pomniejszeniu o 3%.

Kolejną pożyczką wybraną przeze mnie jest półroczna na kwotę 776,81 zł. Klikając na „i” po prawej stronie można zobaczyć wszystkie informacje dotyczące każdej pożyczki (jak powyżej). Tą również wrzucam do swojego koszyka.

MÓJ KOSZYK może wyglądać następująco w zależności od tego, czy wybiorę opcję Programu Zwrotu Kapitału czy też nie:

  1. Wygląd mojego koszyka bez zabezpieczenia Programem Zwrotu Kapitału. Stopy zwrotu w wybranym przeze mnie okresie to odpowiednio 8% (dla 6-miesięcznej) i 9%. (dla 3-miesięcznej). Całkowity spodziewany zysk to 87,92 zł
  2. Wygląd mojego koszyka, jeśli chciałabym, żeby obie moje inwestycje zabezpieczone zostały Programem Zwrotu Kapitału. Aby wybrać taką możliwość, wystarczy odklikać tę opcję w odpowiednich okienkach. Tym samym nasz zysk pomniejszony został o wymienione powyżej już w opisie 3%, a spodziewany zysk końcowy wynosi 57,62 zł.

Po prawej stronie każdej pożyczki można zobaczyć podgląd umowy cesji danej pożyczki. Wystarczy kliknąć na ikonkę „kartki”.

  1. Ja postanawiam w ramach eksperymentu wypróbować obie możliwości. Zostanę więc przy opcji zabezpieczającej mój potencjalny zysk dla większej pożyczki – jednak nie mam aż tak dużej duszy hazardzistki (!), a poszaleję nieco bez zabezpieczenia w przypadku mniejszej, by pokusić się na wyższy zysk 😊 Spodziewany zysk, jakiego powinnam oczekiwać to 65,72 zł.

 

Następnie klikam „Rezerwuję i płacę” (co mogę zrobić jedynie 30 minut po wybraniu) i przechodzę do kolejnego etapu.

 

DotPay pobrał prowizję w wysokości 9,84 zł (!). Hmmmm, nie jestem przekonana, czy to konieczne, bo znam paru innych operatorów, którzy jej nie pobierają, a działają równie szybko i sprawnie. Kto nie chce płacić prowizji ma inną możliwość, o czym dowiedziałam się później po kontakcie z supportem. Okazało się, że doładowanie konta jest możliwe również za pośrednictwem tradycyjnego przelewu. Co więcej, przy okazji powiedziano mi, że prowizja jaką należy zapłacić za wykonanie płatności za pośrednictwem DotPay byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie to, że portal bierze część tej opłaty na siebie.

W zakładce „Stan konta” mamy wszystkie informacje i możliwość doładowania konta.

 

W kolejnym kroku otrzymuję informację, że transakcja została wykonana. Znów wpierw pojawia się ona po angielsku, więc szukam okienka ze zmianą języka, żeby zrobić dla Was printscreen po polsku 😊

W zakładce „Moje zamówienia” widzę moją wpłatę następująco:

A w zakładce „Moje inwestycje” pojawiają się moje dwie wybrane i opłacone przeze mnie w pożyczki.

 

Klikając na „i” przy konkretnej pożyczce mogę rozwinąć listę z wszystkimi dokumentami, jakie mogą jej dotyczyć, czyli np. mojej cesji, ale też harmonogramu spłaty rat.

 

Całość wszystkich dokumentów dostaję również na maila w załącznikach.

Ważna informacja jeszcze na koniec jest taka, że każdy, kto inwestuje w ten sposób musi zapłacić podatek od czynności cywilno – prawnych (PCC), którego wysokość wynosi 1% wartości pożyczki. Należy złożyć deklarację PCC-3 we właściwym dla siebie Urzędzie Skarbowym, w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy cesji wierzytelności.

Platforma umożliwia mi ten proces poprzez wygenerowanie gotowej do wysłania deklaracji, z czego bardzo chętnie korzystam. Wystarczy wypełnić niezbędnymi danymi podatkowymi okienka po prawej stronie pod częścią „dane podatkowe”, które znajdują się w zakładce „Ustawienia konta”.

 

Platforma posiada również mobilną wersję na Androida (a już niebawem ponoć na iOS), co od razu testuję, bo jednak sporo moich inwestycyjnych działań wykonuję na telefonie. Aplikacja wygląda ładnie i ma prosty schemat:

 

Jakie mam wrażenia po przetestowaniu platformy?

Platforma Rockefeller jest bardzo prosta w użyciu i intuicyjna. Krok po kroku byłam prowadzona do kolejnych etapów. Proces rejestracji i wybierania pożyczki do zainwestowania jest szybki i przejrzysty. Podoba mi się, że wszystko jest dokładnie rozpisane: schemat spłat, wszystkie informacje dotyczące pożyczki, cała symulacja zysków z opcją zabezpieczenia i bez. Od początku wiadomo, na co się decydujemy i wszystko jest prosto, strukturalnie pokazane. Jako wady aktualnie widzę pośredniczącą platformę DotPay, pobierającą prowizję i domyślne ustawienia po angielsku.

Możliwość inwestowania w pożyczki wydaje mi się zupełnie ciekawą formą dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Co interesujące, można zacząć inwestować od stosunkowo niskich kwot, a przewidywany zysk – nawet z opcją zabezpieczającą ryzyko, może być wyższy niż zysk np. z lokaty (po odjęciu podatku i wliczeniu inflacji).

Drugą stroną takiego inwestowania może być jednak ryzyko, że nie zostanie ona spłacona. Akurat w przypadku platformy Rockefeller istnieje opcja zabezpieczenia jej i w razie czego firma zwróci nam zwróci niespłacony kapitał do wysokości ceny, jaką zapłaciliśmy kupując pożyczkę.

Kolejne ryzyko to upadek firmy, w której inwestujemy w pożyczki. W przypadku upadku banku mamy zabezpieczenie środków finansowych do 100 tys. euro, w przypadku instytucji pozabankowych takich gwarancji nie mamy.

Mam nadzieję na zyski, więc nie pozostaje mi nic innego, jak cierpliwie czekać 😊 Sama jestem bardzo ciekawa efektu. Dam Wam znać po spłacie i pochwalę się zyskiem, pokazując też wszelkie poniesione po drodze koszty (prowizje, podatek itp.). Do usłyszenia za 3 miesiące!

Aktualizacja 1: 12.08.2017 dostaję pierwszą ratę spłaty. W ustawieniach mojego konta zaznaczyłam, że chcę takie powiadomienia dostawać sms-em, który wyglądał następująco:

A Ty masz może jakieś doświadczenia z tą formą inwestowania? A może znasz jakieś inne, mało popularne sposoby, które sprawdziłaś, albo takie które chciałabyś, żebym ja przetestowała? Podziel się proszę w komentarzu. Z góry dziękuję.

Jeśli ten temat wydał Ci się ciekawy podziel się, proszę tym postem i udostępnij go znajomym. Moim zdaniem inwestowanie i finansowa odpowiedzialność jest dla kobiet bardzo istotna i chciałabym, żeby jak najwięcej z nich sobie to uświadomiło.

Będzie mi miło, jeśli polubisz też moją stronę na Facebook-u.

UWAGA: Poproszono mnie o przetestowanie platformy Rockefeller, co oznacza, że artykuł ten powstał przy współpracy z Partnerem. W umowie współpracy zastrzegłam sobie pełną obiektywność, jeśli chodzi o ten post, co oznacza, że nasza współpraca nie wpływa na jego rzeczowość.  Moja recenzja jest więc całkowicie niezależna. Chciałam Wam tym postem pokazać, że inwestować można na wiele sposobów, ale to do każdego z nas należy wybór, jak chcemy to robić. 

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również