Złota czekolada i inne pomysły na świąteczne prezenty inwestycyjne

Święta zbliżają się wielkimi krokami, w sklepach już od 3 tygodni słyszymy na okrągło „Jingle Bells” i „Merry Christmas”, a to oznacza, że należy zacząć myśleć o świątecznych prezentach. A że ja lubię myśleć o nich odpowiednio wcześnie to dziś postanowiłam napisać Wam o tym, żebyście również zdążyli się do tego przygotować.

Lubię dostawać prezenty, pewnie jak każda z nas. Lubię je też dawać. Ale od pewnego czasu mój pragmatyzm staje się coraz większy i narasta we mnie wielka niechęć, kiedy myślę o tym, że mam kupić coś niepraktycznego, na odczepnego, żeby tylko było, bo już mi pomysłów brak przecież co roku… I dlatego chcę Was dziś namówić na coś, co jest mi ostatnio dosyć bliskie. Na prezenty z przyszłością 🙂 Jasne, że kolejny rzut paczek ze skarpetami może się przydać, a parę dodatkowych szalików też nie zaszkodzi. Ale może pomyśleć o tym, co może dać osobie obdarowanej przez nas jakąś wartość? Może mało romantyczne i jeśli chcesz przy okazji się oświadczyć albo uczcić rocznicę ślubu to jako kobieta od razu uprzedzam, że pierścionek z brylantem i kwiaty są lepsze 🙂 , ale dla całej reszty z nas daję pod rozwagę jednak co innego.

W tym roku więc namawiam Wam na prezenty inwestycyjne albo takie, które inwestują po prostu w nas 🙂 I oczywiście jeśli Was nie stać na nie w pojedynkę, bo pewnie niektóre z nas właśnie chciały to powiedzieć, to proponuję dogadać się z ciocią, babcią czy bratem i po prostu się zrzucić. A jakie prezenty możemy zrobić?

Monety bulionowe

To monety inwestycyjne, głównie złote, srebrne i platynowe. Opisywane najczęściej zawartością kruszcu, czyli standardowo w uncjach (oz). Monety bulionowe traktowane są jako alternatywny sposób inwestowania w stosunku do normalnej waluty. Ich atrakcyjność tkwi w tym, że utrzymują one niemal pełną wartość (tzn. wartość zawartego w nich kruszcu) niezależnie od zmian politycznych w danym kraju albo też w kraju innym niż ten, gdzie zostały wybite. Liczy się po prostu aktualna wartość złota (srebra, platyny itp).

Ze złotych polecam kupować głównie Philharmoniker (Austriackie), Maple Leaf (Kanadyjskie), Krugerrand (Południowa Afryka). Poniżej dla przykładu Kanadyjski Liść Klonowy. Sama go kupiłam niedawno na prezent. To ponoć jednak z najlepiej dopracowanych monet bulionowych.

coin-kanada
To jedne z najpopularniejszych monet na świecie i dosyć prosto będzie je potem sprzedać. Uważam, że takie monety to świetny prezent też np. na komunię czy chrzest, jeśli akurat potrzebujecie pomysłów 🙂 Najtańsze złote monety (1/10 oz) zaczynają się od ok. 600 PLN.

Oczywiście kupujemy złoto po to, żeby kiedyś nasz obdarowany mógł je sprzedać, najlepiej drożej, więc najlepiej wybierajmy okresy, kiedy jego cena po prostu spada 🙂 Ceny złota za 1 uncję w ostatnich miesiącach możecie sprawdzić poniżej.

zloto
źródło: www.onvista.de

Monety kolekcjonerskie

Pomysł dla bardziej cierpliwych i takich, którzy maja do wydania niewielkie sumy, ale też tych, którzy zechcą się choć trochę zainteresować tematem. Tu już trzeba wiedzieć, co warto kupić, ale można bez problemu zorientować się w internecie, co i jak. Warto inwestować w monety, które są wydawane w stosunkowo niedużych nakładach, np. do 1000 sztuk. Zdecydowanie jestem za kupowaniem monet bulionowych, ale jest sporo osób, które zajmują się też skupowaniem i sprzedawaniem monet kolekcjonerskich i na tym zarabiają, więc może warto poświecić jednak czas na zgłębienie tego tematu. Niektóre monety wyglądają naprawdę pięknie! Na przykład świstaki albo koń  albo poniższa wersja upamiętniająca Marię Skłodowską-Curie (jestem jej wielką fanką, więc pokazuję) 🙂

marie_curie_polish_coin_1967

Złota czekolada

Bardzo podoba mi się pomysł czekolady ze złota. Od 2011 roku Valcambi wytwarza ekskluzywną linię sztabek CombiBar. Przy hurtowych zamówieniach firma umożliwia umieszczenie na sztabkach nawet własnego logo 🙂 Wykonana jest ze złota próby .9999 i składa się z pięćdziesięciu segmentów (każdy o masie 1 g), połączonych ze sobą. Wyrób ten, jak każda czekolada, jest całkowicie podzielna na kosteczki. Można ją dowolnie zginać i oddzielać od reszty, co znacznie zwiększa płynność inwestycji. Uważam, że to świetny prezent na różne okazje dla dzieci. Takimi „kostkami czekolady” dziecko może obdarowywać innych albo po prostu sprzedać i zamienić na gotówkę. Dziecko nie tylko dostaje coś niebanalnego i innego niż zwykle, ale też uczy się oszczędzania i gospodarowania własnym majątkiem. Taka duża tabliczka jest droga (od 8500 zł), bo waży 50 g, ale może na komunię rodzina się złoży? 🙂

Sztabki złota 

Złoto najwyższej próby, można bez problemu kupić np. w mennicy. Sztabki zaczynają się od 1 g i kosztują od 195 PLN w górę.

zloto

Stockpile

czyli kupony prezentowe na akcje z Wall Street. Pomysł świetny, niestety jeszcze nie u nas. Ale chcę Wam o tym i tak napisać, bo może ktoś z Was mieszka w Ameryce, a poza tym to ciekawy pomysł, o którym warto wiedzieć. Powstał portal Stockpile.com, gdzie można kupić karty podarunkowe, za które możesz sobie kupić akcje. Interesują Cię auta? – kupujesz akcje firm motoryzacyjnych. Uwielbiasz czekoladę? – kupujesz akcje firm produkujących wyroby czekoladowe 🙂

Gry planszowe

Świetnym pomysłem dla nastolatków, ale też dla całej rodziny są gry planszowe. CashFlow to gra, dzięki której możesz nauczyć się, jak inwestować i pozyskiwać aktywa, ale głównie, jak zachować się w różnych sytuacjach rynkowych. Możesz dowiedzieć się, jak Twoje strategie oddziałują na tworzenie majątku, a nie musisz ich weryfikować w prawdziwym życiu. Możesz wypróbować strategii agresywnych, sprawdzić, jakie ryzyko lubisz podejmować itp.

Jeśli natomiast chciałabyś, by Twoje dzieci lub ktoś z rodziny wypróbował, jak to jest inwestować na giełdzie, pomyśl nad kupnem gry Stockpile. Opiera sie na podstawowej zasadzie giełdy, czyli „kup tanio, sprzedaj drożej”. Proste? Oczywiście, ale wpierw warto jednak co nieco poćwiczyc i zdobyc troche informacji. W grze wpierw gracze dostają informacje o zmianach na giełdzie, co pozwala im sprzedawać lub kupować, a potem obstawiają oni na stosy kart. Zawierają one zakryte i odkryte karty zagrywane tam przez innych graczy. Dzięki temu nikt nie wie w stu procentach, co znajduje się w stosie. Te elementy powiązane są z innymi mechanizmami giełdy, przez co, jak w prawdziwym inwestowaniu giełdowym, gracze muszą wziąć wiele czynników pod uwagę podczas handlu.

Możesz też zwrócić uwagę na różne wersje znanej nam wszystkim chyba gry Monopol. Na przykład Monopoly Ultra Banking.

Książki finansach i inwestowaniu

Niektórzy nie mają nawet świadomości, że warto inwestować. Nikt im tego nie pokazał, nie nauczył, albo nie powiedział, że to ważne – ani w domu, ani w szkole. Może więc warto byłoby podsunąć dzieciom czy znajomym odpowiednią lekturę? I proponowałabym na początek lekturę „nieodstraszającą”, pełną wykresów i wzorów, ale motywującą, pokazującą mechanizmy i sens inwestowania. Jak złapią bakcyla, całą resztę wiedzy sobie znajdą 🙂

Weź pod uwagę „Bogaty ojciec, biedny ojciec” Kiyosaki Robert, Lechter Sharon L. czy książkę jego żony „Bogata kobieta. Poradnik inwestycyjny dla kobiet„, Kim Kiyosaki. Warto tez przemyśleć „Money. Mistrzowska gra” T. Robbinsa. Jest oczywiście wiele innych książek na rynku i myślę, że bez problemu coś znajdziecie.

Jeśli szukasz książki, która poukłada finanse osobiste Twojej siostry/brata czy przyjaciół, a może nauczy Twoje nastoletnie dziecko, jak gospodarować pieniędzmi to bardzo polecam niedawno wydany finansowy podręcznik Michała Szafrańskiego „Finansowy Ninja„. To książka, którą powinno się przerabiać już w szkole, co pozbawiłoby wiele osób kłopotów finansowych w przyszłości. Książka, która w prosty i ciekawy sposób uczy nawet osoby nie mające pojęcia o finansach, jak ogarnąć budżet domowy, jak oszczędzać czy jak mądrze posługiwać się produktami finansowymi.

Kursy online

W internecie znajdziecie bardzo dużo kursów online na temat inwestowania, też tym jak inwestować na giełdzie, w nieruchomości itp, ale też o tym, jakie mamy podejście do pieniędzy i jak je zmienić, jeśli potrzeba.

Oczywiście, może takie podejście do prezentów jest mało emocjonalnie i romantycznie i że może jednak fajniej jest kupić swojemu dziecku kolejna grę na konsolę. Ale czasem warto jednak się zastanowić, czy dla jego przyszłości nie lepiej zwrócić mu uwagę na to, jak gospodaruje pieniędzmi i nauczyć, jak może swoje pieniądze pomnażać? I że powinien to robić? Sama mam 15-letniego syna i mam świadomość wagi tematu. Dzieci są bardzo mądre, wystarczy jedynie jeden z powyższych prezentów odpowiednio „opakować”, a będziesz zaskoczona efektami 🙂

A co Wy myślicie o takich prezentach? Kupujecie takie czy wolicie jednak „tradycyjne”? Bardzo ciekawa jestem Waszej opinii i niecierpliwie czekam na komentarze pod postem. Dziękuję 🙂

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również

  • Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś. Nigdy nie pomyślałam o tego typu prezencie. Pewnie dlatego, że nie zagłębiam się w tematy finansowe bardziej, niż mi na codzień potrzeba. Jednak pomysł ten mi się podoba. Opcja z kupnem monety czy sztabki złota jest naprawdę ciekawa. Wydaje mi się, że może to być dobry prezent na 18-ste urodziny.

  • Agnieszka Skudynowska

    Pomysły bardzo ciekawe, wpis niezwykle inspirujący. Ciesze się, że tu zajrzałam 🙂

  • Moja żona wolałaby srebrny łańcuszek z jakimś śmiesznym dodatkiem niż monetę, która stanowi pełną wartość. Nie rozumiem kobiet. Taki wisiorek nie ma wartości przepłacone srebro z 1000% ale cóż – ponoć uradowana żona bywa bezcenna

    • Happy wife, happy life – mawia mój mąż, a mąż wie 🙂 A tak na poważnie to bardzo ją rozumiem, jako kobieta, ale jako inwestora boli mnie ta strata na czystym kruszcu 🙂 Cóż, czasem trzeba chyba przyjąć tę stratę w pokorze i z sentymentem podejść do biżuterii 🙂