Kupno Alaski przez USA – najgorsza inwestycja w historii Ameryki?

W światowej historii możemy znaleźć sporo inwestycji, które były mało sensownymi decyzjami finansowymi. I po latach możemy oczywiście próbować dokonywać prób oceny tego. Jedną z takich nietrafionych inwestycji jest sprawa sprzed 150 lat, a mianowicie kupno Alaski przez Stany Zjednoczone w 1867 roku. Część ekonomistów uważa, że był to jeden z najgorszych interesów w historii Stanów Zjednoczonych.

Dziwne, co? Kiedy ja wyobrażam sobie mroźną Alaskę, myślę też o tych wszystkich zasobach, jakie posiada. Bogata przecież i w ropę, w złoto, focze futra, na których – z grozo – też zarabiano itp. Okazuje się jednak, że wyliczono, iż zapłacone Rosji 7,2 mld dolarów (w złocie!!) przez sekretarza stanu USA Williama H. Sewarda rosyjskiemu carowi Aleksandrowi II nigdy za bardzo nie zwróciło się Amerykanom. Finansowo była to ponoć marna inwestycja. Amerykanie zapłacili więc po 2 centy za akr, a decyzja ta była ówcześnie bardzo krytykowana przez amerykańskie społeczeństwo, które uważało, że to wyrzucone pieniądze, a te tereny to teren wiecznej zmarzliny. Oczywiście widziano korzyści mogące płynąć np. z możliwości polowań czy handlu futrami i skórami, ale nie powodowało to zbytniego entuzjazmu i tak.

Jak Ameryka weszła w posiadanie Alaski?

Jak w ogóle Rosja weszła w posiadanie Alaski? Jedynymi mieszkańcami Alaski przez tysiące lat byli Indianie i Eskimosi, ale  w 1741 roku dotarł do tej części Ameryki Victus Bering – duński kapitan służący Rosjanom. Nie dożył powrotu do Rosji, ale jego ludzie wrócili z informacjami na ten temat i z wieścią, że na wybrzeżach Alaski roi się od wydr. To sprawiło, że myśliwi i handlarze futrami, w pogoni za zyskiem, masowo jechali na daleki wschód, w wyniku czego w roku 1799 kolonie wydr zostały zdziesiątkowane. Od tego też roku Alaska została oficjalnie wcielona do Rosji, ale jako teren znajdujący się pod administracją Kompanii Rosyjsko-Amerykańskiej. Rosja nie potrafiła jednak znaleźć zbyt wielu korzyści z posiadania tego obszaru, dlatego car Aleksander II postanowił Alaskę odsprzedać Stanom Zjednoczonym, które od dawna interesowały się tą ziemią. W 1860 roku USA składa Rosji ofertę jej kupna, ale negocjacje przerywa wojna secesyjna. Wspomniany już przeze mnie William Seward, sekretarz stanu USA wraca jednak do tego tematu dwa lata po wojnie i ostatecznie rozmowy z Rosją kończą się sukcesem, a 30 marca 1867 roku podpisuje on z baronem Edwardem de Stoeckl’em traktat, na podstawie którego wyceniono Alaskę na 7,2 mln dolarów.

alaska-397747

Czy zakup Alaski się Ameryce opłacił?

Ekonomista David R. Barker postanowił policzyć rentowność takiej skomplikowanej przecież inwestycji, jak kupno Alaski. Okazuje się, że po uwzględnieniu inflacji ówczesne 7,2 mln dolarów rośnie do dzisiejszych 150 mln dolarów, ale ponoć bardziej miarodajna jest suma aż 16 mld dolarów. Ponoć tyle kosztowałaby dziś Alaska, gdyby przeznaczono na nią taki sam odsetek amerykańskiego budżetu, co w 1867 roku. Niestety w tym czasie też po zakończonej wojnie secesyjnej Stany Zjednoczone musiały zaciągnąć pożyczkę na jej zakup, a odsetki wynosiły 7,3%.

Jeśli chodzi o wszelkie zasoby Alaski, które mogłyby trochę wspomóc zadłużone USA to oczywiście wydobywano np. złoto, ale długo zyski z jego sprzedaży trafiały do prywatnych poszukiwaczy. Nauczona na błędach Ameryka zapewniła sobie następnie procent od wydobycia na terenie Alaski ropy, ale niestety do lat 70-tych XX wieku ropa z Alaski była i tak o wiele droższa niż ta z Bliskiego Wschodu. Barker oszacował, że do końca lat 80-tych zyski budżetu z alaskańskiej ropy wyniosły zaledwie 20% tego, co zakładano 10 lat wcześniej.

A koszty zarządzania Alaską nie były niskie, w porównaniu z marnymi zyskami z tego terenu. To najmniej zaludniony, ale największy stan USA, więc zorganizowanie tam infrastruktury kosztowało Waszyngton krocie. Sama tylko budowa kolei w latach 1915 – 1924 to koszt ok. 53 mln dolarów. A do tego drogi, sieć energetyczna czy też ochrona wojskowa. Barker wyliczył, że same tylko roczne odsetki od tej sumy zakupu Alaski pozwoliłyby na przykład na zapłacenie pensji 2 tysięcy ówczesnych nauczycieli.

Barker jednoznacznie wyliczył, że 7,2 mln dolarów w złocie zapłacone rosyjskiemu carowi nigdy się niestety amerykańskiemu podatnikowi nie zwróciło. Jak więc widzicie, nie tylko inwestorom indywidualnym czy firmom zdarza się popełniać inwestycyjne błędy. Rządy też dokonują wyborów, które finansowo się „nie spinają” 😉

Pamiętacie serial „Przystanek Alaska”? Oglądaliście? Ja go uwielbiałam, jak chyba cała Polska w tamtych czasach, a te widoki i krajobrazy…. Cudowne… Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam polecieć… 😉

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również