Skąd się wzięły banki?

Pojechałam do Polski na ferie i trochę nieplanowanie, ale mimo to przyjemnie, spędziłam tydzień z moim dziadkiem i córką na wsi, bez internetu i z marną siecią. Tak, tak, może się to jeszcze przy nie/sprzyjających okolicznościach wydarzyć 🙂 Dlatego wybaczcie mi proszę moją nagłą i nieoczekiwaną blogową ciszę. Od wczoraj znów wróciłam do Was w swój wirtualny świat i niniejszym spieszę z nowym postem. Chciałabym nim zacząć nową kategorię, a mianowicie zaczniemy przyglądać się historii związanej z finansami i inwestowaniem. Dowiemy się trochę o pierwszych pieniądzach i kiedy pojawiły się pierwsze obligacje i akcje. Chętnie napiszę Wam o relacji kościoła i pieniędzy, a może i przyjrzymy się przy okazji chciwości i żądzy pieniądza? 🙂

Dziś pomyszkujemy w historii banków.

Jak powstawały banki na świecie?

Już czasów starożytnych sięgają wszelkie pierwsze wzmianki o bankach, które nazywano wówczas domami bankowymi. Ich istnienie odnotowano w Babilonie (XII wieku p.n.e.), Rzymie czy starożytnej Grecji, a działały głównie wykorzystując weksle i kredyty. Kiedy upadła kultura starożytna, nastąpił równocześnie koniec rozwoju bankowości.

Następny rozwój bankowości zaistniał dzięki średniowiecznym handlarzom pieniędzmi i złotnikom. Ich działalność finansowa opierała się głównie na wymianie miejscowych monet na zagraniczne (taki ówczesny kantorek 🙂 ), złota czy srebra, a także na przechowywaniu złota. To właśnie złotnikom zawdzięczamy używanie polecenia zapłaty jako formę rozliczeń – można było dokonać wypłaty na rzecz innej osoby. To z tamtych czasów pochodzi nazwa bank żyrowy („giro”, czyli krąg), bo przenoszono wkłady z konta na konto w kręgu klientów.

Inne wzmianki o rozwoju instytucji finansowych można zauważyć przy okazji LICHWY. Pewnie każda z Was nieraz słyszała to słowo, a kojarzy sie ono niezbyt pozytywnie, z wyzyskiem i wykorzystywaniem. I tak było w rzeczywistości. Ta forma operacji finansowej polegała na pożyczaniu pieniędzy lub towarów. Jako że istniało jednak duże ryzyko, że dłużnik nie spłaci pożyczki ze względu na swoją niewypłacalność, lichwiarze ściągali bardzo duże odsetki. Ale, ale… Nie dla chrześcijan! Obowiązujący do XVII wieku kościelny zakaz lichwy raczej bankom i ich tworzeniu nie sprzyjał. Zgodnie z nauką Kościoła chrześcijanom zabroniono pożyczać pieniądze na procent. W XVI wieku Kościół łagodzi stosunek do lichwy, uznając, że jest nią tylko pobieranie nadmiernych odsetek od udzielanych pożyczek. I co się dzieje? Powstają pierwsze kościelne instytucje kredytowe – banki pobożne 🙂

Pewnie część z Was już słyszała, że pierwszy bank założono w 1156 roku w Wenecji. Rozwijały się głównie we Florencji w XIII i XIV wieku. Na początku były to głównie spółki rodzinne (np. Bardich, Datinich), które posiadały swoje filie w najważniejszych europejskich miastach. Swoje kapitały lokowały one w produkcję sukna, handel czy pośrednictwo w przesyłaniu pieniędzy na duże odległości, udzielały też pożyczek królom Anglii.

Jak powstał banknot pieniądza?bank-1238320_1920

W Anglii w XVII wieku wprowadzono banknoty w formie biletów. Na podstawie takich biletów bank zobowiązany był do wypłaty na żądanie złotych monet albo złota, które wcześniej były złożone do depozytu. Później by zwiększyć bezpieczeństwo obrotu finansowego, banki, które znajdowały się pod kontrolą państwa, postanowiły emitować banknoty pod zastaw złota i srebra. W dalszym ciągu stopniowo rezygnowano z wymiany banknotów na złoto, a następstwem tego było ich przekształcenie w pieniądz papierowy.

A kiedy powstał bank w Polsce?

Odrodzone w końcu 1918 roku państwo polskie przejęło od niemieckich władz okupacyjnych Polską Krajową Kasę Pożyczkową. To emitowane przez nią marki polskie stały się tymczasowym środkiem płatniczym. Ale jeszcze w grudniu 1918 roku założono, że w przyszłości zostanie utworzony Bank Polski.

Złoty polski był już jednostką pieniężną stosowaną w dawnej Polsce w końcu XV wieku, dlatego w lutym 1919 roku zapowiedziano wprowadzenie złotego w miejsce marki polskiej. Ale nie było to póki co możliwe. Polska ciągle powiększała swoje zadłużenie, walcząc o ustalenie nowych granic i posiadając raczej nikłe dochody skarbowe. Dług Skarbu finansowano ciągłym drukiem pieniądza. Im więcej dodrukowywano, tym szybciej rósł jego obieg i odpowiednio szybko spadał kurs marki polskiej. W połowie 1923 roku inflacja osiąga fazę hiperinflacji. Odbija się to oczywiście na cenach, które rosły z miesiąca na miesiąc w tempie 50% i wyższym.

W połowie grudnia 1923 roku premierem zostaje Władysław Grabski, który jednocześnie nadal jest ministrem skarbu. Plany miał wielkie: zamierzał zrównoważyć budżet, pozyskiwać dochody z podatku majątkowego czy uniknąć pożyczek zagranicznych. Jednak na przełomie lat 1923-1924 katastrofa monetarna była już nie do uniknięcia. Miesięczny wzrost cen przekraczał już 150%.

W styczniu 1924 roku sejm uchwalił ustawę o naprawie Skarbu Państwa i reformie walutowej, a kilka dni później ustanowiono statut Banku Polskiego i nadano mu wyłączne prawo emisji banknotów. Organizacją Banku zajął się komitet złożony z 5-ciu osób. Powstał bank centralny o formie prywatnej spółki akcyjnej, a jej akcje posiadało 176 tysięcy akcjonariuszy. Skarb Państwa miał jedynie 1% akcji. Bank dokonał wymiany marek polskich na złotego. Złoty był równy frankowi złotemu (czyli szwajcarskiemu). Początkowo dobra sytuacja w budżecie i bilansie płatniczym oraz zgromadzone rezerwy złota i dewiz dawały poczucie stabilizacji i zapewniały sukces reformy. Ale to nie był długotrwały sukces. Jeszcze tego samego roku nastał nieurodzaj zbóż i głęboki kryzys w przemyśle, a rok później załamanie w bilansie płatniczym radykalnie osłabiają kurs złotego. Interwencje walutowe Banku Polskiego są niestety nieskuteczne. Strach przed spadkiem skromnych rezerw złota i dewiz powoduje, że Bank wycofał się z obrony kursu złotego, a premier Grabski podał się do dymisji. I znów pojawia się deficyt budżetu. Rząd próbuje finansować wydatki emisją państwowych znaków pieniężnych¹, także bilonu. Wraca inflacja, a ceny rosną w tempie rocznym przekraczającym 15%. Rynek stabilizuje się ostatecznie w 1927 roku dzięki międzynarodowej pożyczce . Złoty będzie walutą stabilną i silną do końca okresu międzywojennego. Choć funkcjonowanie Banku Polskiego prowokowało wiele dyskusji na temat jego działania, była to istotna instytucja w Drugiej Rzeczypospolitej.

W roku 1945 działalność rozpoczyna Narodowy Bank Polski. Działa jako bank państwowy pod nadzorem ministra skarbu. NBP posiada świetne kadry, w tym wielu ludzi Banku Polskiego.

Początkowo NBP przyjmuje zasady ze statutu Banku Polskiego. Miał być bankiem emisyjnym, nieangażującym się bezpośrednio w finansowanie przedsiębiorstw. Jednak gospodarka nakazowo-rozdzielcza szybko powoduje, że Narodowy Bank Polski stopniowo staje się monopolistą w emisji pieniądza, ale też w udzielaniu kredytów i gromadzenia oszczędności. Niestety zależny jest od zewnętrznych decyzji politycznych i administracyjnych. Złoty w tych warunkach jest jedynie walutą wewnętrzną, niewymienialną na inne. Nie ma towarów, wszędzie kolejki, nie można go więc wymienić też na produkty, zostaje więc wyparty przez dolary czy inne obce waluty.

Nadchodzi koniec lat osiemdziesiątych i złoty wraca do świata prawdziwego pieniądza. Narodowy Bank Polski otrzymuje rolę banku centralnego, który ma być odpowiedzialny za wartość polskiego pieniądza. Na początku 1990 roku istnieje problem zbyt dużego stopnia dolaryzacji gospodarki, czyli prawie 75% zasobów pieniężnych to waluty obce. Dosyć szybko udaje się to jednak odwrócić.

W roku 1995 przeprowadzono denominację złotego, którą określa się jako „skreślenie czterech zer”, co rozpoczyna kształtowanie kursu złotego na rynku walutowym oraz wymienialność.

Dwa lata później Nowa Konstytucja związała politykę pieniężną z nowym organem NBP – Radą Polityki Pieniężnej. Nadzór nad bankami powierzono Komisji Nadzoru Bankowego, a jego realizację Generalnemu Inspektoratowi nadzoru Bankowego, który wydzielony jest w strukturze NBP. I oto NBP czuwa nad stabilnością systemu finansowego.

Aktualnie mamy w Polsce około 630 podmiotów, które prowadzą działalność bankową, z czego 38 to banki komercyjne, 28 oddziałów instytucji kredytowych, a  565 banków spółdzielczych.

Macie w swoim portfelu akcje jakiegoś banku??  Który bank jest aktualnie najbardziej przyjazny klientom?

¹emitowany przez bank centralny lub państwo materialny nośnik posiadania przez okaziciela określonej ilości jednostek pieniężnych mających wartość wymierną [Wikipedia]

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również

  • Uwielbiam takie historyczne wpisy. Przekonywac się, jak to co jest teraz tak naprawde jest dosc nowa jakoscia w stosunku do wiekow czasu. Czekam niecierpliwie na kolejny artykuł!

  • Jestem po szkole handlowej i takich rzeczy Nas nie uczyli, a szkoda bo nie znałam tej historii.

    • Ja też po ekonomii i pojęcia o wielu historycznych faktach związanych z finansami nie miałam pojęcia, dlatego też ze sporym własnym zainteresowaniem piszę te posty 🙂

  • Ja korzystam z PKO BP (ROR+firmowe), chociaż nie uważam go za szczególnie przyjazny jeśli ma się debet albo kredyt. Reszta mojej rodziny ma konta w banku spółdzielczym, ale dla mnie to tragedia, brak szybkich przelewów internetowych to jakiś koszmar. Jeśli chodzi o akcje, to był kiedyś taki internetowy symulator giełdowy, żeby się przekonać jak to działa i trochę poobracać fikcyjnymi pieniędzmi zanim się zabierze za prawdziwe, słyszałaś o tym? Ja pamiętam, że strasznie się w to wkręciłam swego czasu:)

    • Nie słyszałam o symulatorze (ale wygoogluję), ale na tej samej zasadzie można poćwiczyć na kontach maklerskich demo. I do wyćwiczenia funkcjonalności konta jest to fajna rzecz, jednak prawdziwe inwestowanie w akcje wygląda zdecydowanie inaczej (ze względu na emocje też) 🙂 Grasz na giełdzie?

      • Niestety grałam tylko na tej wirtualnej. Zawsze wychodziłam z założenia, że taki szary człowiek jak ja bez większego doświadczenia w tej dziedzinie nie ma szans na jakiś zarobek i tylko utopię kasę;(.

        • Zapraszam więc na bloga, żeby się wpierw dowiedzieć o niej trochę, by zmniejszyć ryzyko i dopiero spróbować 🙂

  • Całkiem ciekawa ta historia 🙂 Przez chwilę się zatrzymałam i sobie uświadomiłam, że chociaż dla mnie bank to coś tak normalnego, że mam wrażenie, jakby istniał od zawsze, to przecież kiedyś tak to nie wyglądało 🙂 Ale pod tym kątem to myślę, że żyjemy w fajnych czasach. Wystarczy internet i konto online, żeby w kilka minut móc otrzymać pieniądze, albo zapłacić za coś. Jak się tak poczyta, jak było kiedyś, to się aż bardziej docenia to, co teraz mamy 🙂

    • Też uważam, że żyjemy w świetnych czasach i uwielbiam technikę i wszelkie nowinki, tez w finansach. Ale niestety nie zawsze są dla nas i naszego stanu kąta korzystne, o czym piszę w dzisiejszym poście 🙂 http://bit.ly/1Vu5joQ

    • Też uważam, że żyjemy w świetnych czasach i uwielbiam technikę i wszelkie nowinki, tez w finansach. Ale niestety nie zawsze są dla nas i naszego stanu konta korzystne, o czym piszę w dzisiejszym poście 🙂 http://bit.ly/1Vu5joQ

  • Pingback: Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.3 - Oszczednicka.pl - Zarządzanie finansami domowymi w praktyce()