Strach i inne emocje na parkiecie

Wydawać by się mogło, że nie ma nic bardziej racjonalnego niż inwestowanie,  tymczasem…

Inwestując na giełdzie (czy jakimś innym rynku) musisz stale podejmować różne decyzje. I oczywiście, co jest zupełnie normalne, zdarzy Ci się popełniać błędy, zwłaszcza na początku swojej inwestycyjnej drogi. Jak nauczyć się ich unikać? W różnych książkach na temat inwestowania można spotkać się z radą, by od początku zapisywać swoje transakcje, opisywać momenty kupna i sprzedaży, swoją strategię (by móc się potem uczyć i wyciągać wnioski z potencjalnych błędów), ale też by notować EMOCJE, jakie Ci wtedy towarzyszyły. W grze na giełdzie emocje mogą Ci pomóc, ale mogą też bardzo zaszkodzić.

Kupiłaś akcje. Wydaje Ci się, że po świetnej cenie. Jesteś bardzo zadowolona, bo na drugi dzień ich cena już poszła trochę do góry. Mam nosa, myślisz sobie 🙂 Trzeci dzień, akcje znów trochę na plus. I nagle któregoś dnia wstajesz, włączasz komputer i … Twoje akcje spadły już o 5%. Obserwujesz je nadal i okazuje się, że ciągle spadają. Zaczyna ogarniać Cię PANIKA! Może sprzedać? Szukasz informacji o firmie, niby nic się nie dzieje, a akcje lecą.

Serce bije Ci jak oszalałe, czujesz STRACH. Co robić??? Wielu inwestorów nie wytrzymuje tego stanu i sprzedaje, kiedy akcje są na dnie (wtedy doświadczeni inwestorzy je odkupują, bo są tanie), a Ty masz stratę, która dobija Cię jeszcze bardziej, niż Twoja panika wcześniej. A przecież firmy czasem tak mają – wzrastają i opadają na fali różnych spekulacji czy zasłyszanych na rynku informacji, by następnie po kilku dniach (sesjach), wrócić do równowagi i dać nam oczekiwany zysk.

Mam niedawno kupiony pakiet akcji Daimlera, zapłaciłam 63,1 Euro za akcje. Postanowiłam je przytrzymać do wypłaty dywidendy, która będzie na początku kwietnia (ok. 3, 25 Euro za akcje). Właśnie dziś, gdy piszę ten tekst (24.02.16), akcje Daimlera spadają tak bardzo, że włos mi się jeży na głowie i teraz kosztują ok. 61 Euro za akcje. Póki co nie zamierzam jednak panikować, płakać i wyprzedawać, by uniknąć większych strat. Nie wydaje mi się, że Daimler nagle zbankrutuje (myślę, że wprost przeciwnie, będzie się rozwijał i widzę spory potencjał w tej spółce, której akcje aktualnie są na zniżce). Będę po prostu CIERPLIWA. Rynek czasem reaguje właśnie takimi falami i jeśli posiadasz w swoim portfelu dużą, rozwijającą się, o silnych podstawach firmę, należy zachować po prostu zimną krew w takich momentach i trzymać się obranej strategii.

Tak więc stajemy się wytrawnymi graczami z wielką dozą wiedzy, szczęścia i doświadczenia. Nam może zdarzyć się zupełnie odwrotna sytuacja 🙂 Znam ją również bardzo dobrze z doświadczenia (aczkolwiek do wytrawnego gracza mi jeszcze daleko :), choć dziś, z biegiem czasu, zdarza mi się już coraz rzadziej. Załóżmy, że masz pakiet świetnych akcji kupionych po atrakcyjnej cenie. Akcje zaczynają rosnąć. Rosną dzień, dwa, trzy itd., aż w którymś momencie stwierdzasz, trzymając się własnej strategii oczywiście, że należałoby je sprzedać. Czujesz RADOŚĆ, a może nawet EUFORIĘ. Ustawiasz grzecznie na koncie zlecenie i cenę sprzedaży, ale … cena akcji nadal kusząco rośnie. Więc co robisz??? Twoja CHCIWOŚĆ bierze górę i przesuwasz cenę swojego zlecenia lekko w górę. Nagle trend się odwraca, a Ty zostajesz z niesprzedaną partią.

Moja strategia, póki co, jest dosyć krótkoterminowa. Na długo kupuję akcje jedynie dzieciom (przy dużych spadkach kupuję im duże, motoryzacyjne głównie, spółki – inwestuję w Niemczech). I widząc, jak mocno spadł kurs Deutsche Bank na początku lutego (poleciał już wcześniej i tak po aferze z praniem brudnych pieniędzy Rosjanom), postanowiłam kupić spory pakiet akcji i kupiłam je po 13,8 Euro za akcje. Moje założenie było takie, by sprzedać je, jak dotrą do momentu 15 Euro za akcję (liczyłam wtedy na kilkaset Euro zysku). 2 dni później akcje zbliżały się do tego miejsca, ustawiłam polecenie sprzedaży na 15 Euro i … widząc, jak ładnie akcje idą w górę, przesunęłam je na 15,3 Euro. Moja chciwość była większa, niż rozsądek 🙂 Akcje się nie sprzedały. Całe szczęście dwa dni później znów wybiły i sprzedałam je po 15,5 Euro za akcje (dotarły później nawet na chwilkę powyżej 16 Euro), ale uważam, że należy jednak kontrolować swoje emocje i cieszyć się następnie z założonego zysku.

Aktualnie zawierając transakcje, mamy ogromną swobodę, w której oczywiście bardzo pomaga internet. Możemy w prosty sposób wejść na rynek i bardzo szybko z niego wyjść, nie ma określonych reguł przy wyborze akcji i kupnie ich. Sami musimy wypracować sobie strategię i zasady, których musimy się trzymać. A to wszystko powoduje, że nasza psychika jest bardzo obciążona. Możemy czuć STRACH, CHCIWOŚĆ, EUFORIĘ, PANIKĘ, PODEKSCYTOWANIE, ODCZUCIE PORAŻKI, ale też mnóstwo innych emocji. Wszędzie tam, gdzie nie ma stałych reguł, nasza psychika odgrywa ogromną rolę, niestety bardzo często na naszą niekorzyść.

Osiąganie coraz to większych zysków nie jest złe samo w sobie. Po to inwestujemy, żeby zarabiać. Powinniśmy jednak stale pamiętać o wszystkich zasadach ograniczających ryzyko inwestowania, bo nasza psychika zwyczajnie bywa słaba. Po raz kolejny przypomnę o pokorze i o pracy nad sobą. O nieprzerwanej nauce i szkoleniu się, ale też stałej pracy nad swoim systemem. Bądź wobec siebie krytyczna, żeby móc zobaczyć swoje błędy, a następnie staraj się je naprawiać.

Uczę się kontrolować swoje odczucia, widzę u siebie wykonaną pracę i staram się podejmować racjonalne decyzje, a nie pod wpływem chwili i emocji. Ale ciągle jeszcze nie mogę powiedzieć, że potrafię je wykluczyć podejmując swoje decyzje inwestycyjne. Ponoć najlepsi gracze starają się wyeliminować emocje, uważając, że psychika to największy wróg inwestora. Według różnych analiz i opracowań, psychologia w inwestowaniu to aż 70% sukcesu. I to chyba najlepsza odpowiedź na pytanie, z jakiego powodu (mimo wiedzy i wypracowanej strategi inwestycyjnej) wielu inwestorów po prostu traci swoje oszczędności.

Udaje Ci się podejmować racjonalne decyzje dotyczące Twoich inwestycji bez emocji? Musiałaś się tego nauczyć, czy było to dla Ciebie zupełnie oczywiste i naturalne?

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również

  • Bardzo lubię takie tematy, bo psychologia jest mi bardzo bliska☺ Tak jak napisałaś, psychologia, radzenie sobie z emocjami to bardzo ważny czynnik powodzenia w inwestowaniu. Dlatego trzeba dobrze poznać samego siebie, z czym czujemy się dobrze. Mnie giełda znowu kusi, ale bardziej uderzać będę w nieruchomości. Bo tam mam jednak większe poczucie kontroli. A co do racjonalności naszych decyzji – sami nie zdajemy sobie sprawy jak łatwo ulegamy pulapkom myślenia i jak bardzo rządzą nami emocje…

    • Psychologia to od zawsze moje hobby 🙂 Ja chyba zostanę przy giełdzie. Do nieruchomości ja znów podchodzę z dystansem zwłaszcza, że nie jestem na miejscu. Wczoraj akurat słyszałam na ten temat rozmowę w tv (podeślę Ci link, jak znajdę). Każdy musi znaleźć swoje miejsce w świecie inwestowania, a możliwości jest mnóstwo. Pozdrawiam 🙂

  • Pingback: Główne zasady inwestowania kobiet | Kobieta Inwestuje()

  • Pingback: Dlaczego giełda? Zalety i wady inwestowania w akcje | Kobieta Inwestuje()