Budżet domowy – jak nad nim zapanować?

Czy też tak miewasz,  że już w połowie miesiąca zastanawiasz się, na co wydałaś tyle pieniędzy, a tu jeszcze jakieś opłaty do zrobienia? Żadnej nowej torebki ostatnio nie kupiłaś, ani nowego któregoś tam z kolei balsamu, a na koncie mniej i mniej? Oczywiście już słyszę te wszystkie nasze: „ale ja mam wszystko w głowie” i że „pieniądze mam pod kontrolą, ale co zrobić, skoro wciąż za mało zarabiam”. Możesz nauczyć się przyglądać dokładniej własnym wydatkom i swoim finansom w ogóle, ale żeby to zrobić, na pewno potrzebna będzie odrobina wysiłku i chęci z Twojej strony. I zdziwisz się, że po jakimś czasie będziesz robić to mechanicznie i uświadomisz sobie, jak dużo pieniędzy ucieka Ci przez palce, a Ty tak naprawdę wcale nad nimi nie panowałaś.

“Budżet to mówienie Twoim pieniądzom dokąd mają iść, zamiast zastanawiania się dokąd one same sobie poszły” (Dave Ramsey) – rozumiesz? Chcesz pozwolić na to, żeby Twoje pieniądze rządziły się same, swoimi prawami? Odzyskaj nad nimi kontrole, wprowadzając prosty system organizacji swojego domowego budżetu.

Jest kilka prostych sposobów, by mieć swoje wydatki pod całkowitą kontrolą. Zwłaszcza, jeśli planujesz wziąć długoterminowy kredyt (np. masz w planach kupno mieszkania), zdecydowanie powinnaś wiedzieć, na co i ile wydajesz w ciągu miesiąca, żeby wiedzieć, czy możesz sobie na to pozwolić i na czym ewentualnie mogłabyś zaoszczędzić. Zdziwisz się, ile pieniędzy wydajesz na wydawałoby się, drobne rzeczy.

Na wstępie musiałabyś dokładnie wiedzieć, jakie są Twoje miesięczne dochody. To wszystkie środki, jakie regularnie zasilają Twój domowy budżet, czyli wynagrodzenie, zarobki z dodatkowych omów, ewentualnie renta etc. Wszystkie cykliczne wpływy należy zsumować. Nie bierzmy pod uwagę pieniędzy, które są jedynie okolicznościowe (np. dodatkowe, nieregularne zlecenia), co do których nie jesteśmy pewni, kiedy i czy w ogóle będą miały miejsce.

Następnie segregujemy i zliczamy nasze wydatki, które nasze gospodarstwo musi ponieść w każdym miesiącu. Wydatki dzielimy na: koszty stale i koszty zmienne.

  • koszty stale to m. in.: czynsz za mieszkanie, rata kredytów, ubezpieczenia (proponuje ok. 8 kategorii, nie więcej)
  • koszty zmienne: jedzenie, ubrania, koszt urlopów, paliwo do samochodu, leczenie, prezenty, remonty i in.

Niewielkie koszty zmienne, jak np. spontaniczna impreza czy prezent dla przyjaciółki nie odegrają pewnie znaczącej roli w miesięcznym bilansie, ale już urlop dla całej rodziny będzie dużym wydatkiem. Dlatego też tak duże, planowane najczęściej koszty zmienne proponuję w ostatecznym rocznym rozrachunku podzielić na ilość miesięcy w roku i dodać do każdego miesiąca odpowiednią część.

Ostatni etap wiec to bilans, czyli od dochodów odejmujemy koszty. Cudownie jest, jeśli nasze wydatki są mniejsze niż wpływy, jeśli jednak jest odwrotnie to możemy teraz analizując nasze notatki zastanowić się, gdzie leży problem, zmniejszający nasz tzw. potencjał oszczędnościowy.

Jak w praktyce przeprowadzić taką analizę? Możemy ściągnąć i wydrukować sobie gotową tabelkę, przygotowaną przez jednego z moich ulubionych finansowych blogerów Michała LINK (znajdziesz tam też opis krok po kroku, jak ją wypełnić) lub przygotować ją samodzielnie na swoje potrzeby w zwykłym arkuszu kalkulacyjnym Excel. Polecam też bardzo ciekawy program Microsoft Money, niestety bez wersji mobilnej, na komputerze jedynie z Windows i tylko w języku angielskim. Istnieje też w internecie cała masa stworzonych w tym celu aplikacji – chętnie stworzę Wam taki przegląd aplikacji pomocnych do planowania budżetu domowego w jednym z kolejnych artykułów, jeśli uzbroicie się w cierpliwość :).  Moim zdaniem dla dzisiejszych zabieganych kobietek najlepsze będą aplikacje mobilne, np.: Micro Expense, Kontomierz, Mój Budżet, Moneyzoom i wiele, wiele innych w zależności od systemu, jaki posiadasz w swoim telefonie. Możesz na bieżąco śledzić swoje wydatki wpisując je manualnie bądź w połączeniu ze swoim kontem bankowym lub ładując historię ze swojego konta do aplikacji i nie musisz już troszczyć się o to, że na koniec miesiąca powinnaś zsumować wszystkie rachunki przytargane ze sklepów (a jeszcze trzeba by je wpierw wszystkie znaleźć ) 🙂 Bardzo polecam właśnie takie szczegółowe aplikacje (przynajmniej przez pierwsze 2-3 miesiące), w których możesz sama się przekonać wprowadzając od razu każdy rachunek, ile kosztują Cię w ciągu miesiąca nowe kosmetyki, ubrania, jedzenie czy drobne przyjemności w ciągu dnia. Gwarantuje Ci, że będziesz zaskoczona widząc, jak dużo i na co wydajesz codziennie tzw. drobne .

Mam nadzieje, że choć trochę rozjaśniłam Ci podstawowe kwestie budżetu domowego i  zachęciłam Cię do wzięcia za niego odpowiedzialności. Zacznij już dziś zapisywać swoje wydatki, a będziesz zaskoczona, jak szybko odzyskasz kontrolę nad swoim budżetem!

Miłego dnia 🙂

Zapisz się na Newsletter. Bądź na bieżąco z informacjami o nowych postach i moich inwestycjach!

Polecam również